Dostępność: Aktualnie niedostępny
Czas wysyłki: 24 godziny
Koszt wysyłki: od 0,00 zł
Stan magazynowy:
AHSS FXS-9 to jednocześnie pierwszy pistolet i pierwszy oficjalnie wprowadzony na rynek produkt marki Agaoglu. Konstrukcyjnie jest bardzo „w duchu epoki”: stalowy zamek, polimerowy szkielet i mechanika oparta o krótki odrzut lufy z ryglowaniem na lufie i oknie wyrzutowym. Innymi słowy — rozwiązanie znane z Glocka. Bez rewolucji, raczej bezpieczna, sprawdzona ścieżka.
Pistolet dostajemy w plastikowej walizce. To lepsze niż karton, ale sama walizka jest typowo transportowa — ma dowieźć broń i nie udawać klasy premium. W środku są: pistolet, dwa magazynki, prosty zestaw do czyszczenia oraz wymienne nakładki na chwyt, żeby dopasować rękojeść do dłoni. Do tego dorzucono kolorową instrukcję i stalowy wybijak do kołków (o którym później zrobi się ciekawiej).
FXS-9 jest zlepkiem rozwiązań, które już wcześniej dobrze się sprawdziły u innych. Spust i blokada iglicy przypominają Glocka, ogólna geometria wnętrza kojarzy się z M&P 2.0, wskaźnik napięcia iglicy przywodzi na myśl Walthera, a magazynki mają „czeski” klimat rodem z CZ. I w sumie trudno robić z tego zarzut — rynek od lat produkuje wariacje na temat polimerowych pistoletów, bo to po prostu działa. AHSS dołożył do tego niemal cały pakiet funkcji, których współczesny użytkownik zwykle oczekuje.
Od strony bezpieczeństwa mamy blokadę iglicy (działa w praktyce), klasyczny bezpiecznik w języku spustowym oraz dodatkowy, nastawny bezpiecznik dostępny obustronnie — co szczególnie może się podobać służbom i ochronie. W tylnej części zamka umieszczono wyczuwalny dotykiem wskaźnik napiętej iglicy, a przy oknie wyrzutowym znalazł się wskaźnik naboju w komorze — przy tym rozwiązany na tyle czytelnie, że potrafi zawstydzić droższe konstrukcje.
Całość wygląda jak broń projektowana pod zastosowania służbowe: użytkowa, prosta, bez „sportowych fajerwerków”, z sensownymi gabarytami. Nacięcia na zamku z przodu i z tyłu są głębokie i praktyczne, więc manipulacja bronią nie odbiega od standardu rynkowego.
Najbardziej nietypowy element to iglica. Ma formę dużego cylindra ze stożkową końcówką i jest przewiercona na wylot tak, by przechodził przez nią stalowy kołek zabezpieczający. Jak na pistolet wygląda na masywną — sprawia wrażenie pomysłu wziętego z większej broni i dopiero zmniejszonego do formatu „krótkiego”. Autor porównuje to luźno do rozwiązań znanych z konstrukcji historycznych typu Martini-Henry (choć tam ten detal pełni inną funkcję). W praktyce: to spory kawał metalu, który raczej nie kojarzy się z elementem podatnym na pęknięcia, a nawet przy awarii i tak „po drodze” jest kołek oraz solidna tylna płyta zamka, więc scenariusz typu „iglica w twarz” brzmi mało realnie.
Duży plus dostaje też serwisowanie. Pistolet zaprojektowano tak, że praktycznie wszystko da się rozebrać przy pomocy wybijaka dołączonego do zestawu. Młotka trzeba sobie już znaleźć samemu, ale i tak jest to wygodne, bo przy niektórych konkurentach do podobnych czynności potrzeba kilku narzędzi naraz (wybijaki, śrubokręt itd.), które często trzeba dokupić osobno.
Nikt jeszcze nie napisał recenzji do tego produktu. Bądź pierwszy i napisz recenzję.
Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać recenzje do produktów. Jeżeli posiadasz konto w naszym sklepie zaloguj się na nie, jeżeli nie załóż bezpłatne konto i napisz recenzję.